50 mln zł na wsparcie małych samorządowych szkół
Szefowa MEN w czwartek na posiedzeniu sejmowej Komisji Edukacji i Nauki przedstawiała informację o zamykaniu polskich szkół w gminach, miastach i powiatach. O przedstawienie takiej informacji wnioskowali posłowie PiS.
Nowacka podkreśliła, że temat małych szkół i ich funkcjonowania jest jednym z ważniejszych, biorąc pod uwagę dane i tendencje demograficzne. Wskazała też, że zmiany demograficzne nie rozkładają się równo. "Już dzisiaj widać, jak bardzo demografia wpływa na wsie i miasteczka" – powiedziała.
Podkreśliła, że dbaniem o dobrostan dzieci jest to, by szkoła była dobrze wyposażona i miała jak najlepszych nauczycieli i nauczycielki. "Istotne jest też to, żeby szkoła dla małych dzieci była blisko, żeby do domu było jak najbliżej. Dotyczy to szczególnie dzieci małych, dla których społeczność lokalna jest niebywale ważne" – wskazała.
Podała, że w tym roku program inwestycyjny ministra będzie ukierunkowany właśnie na małe szkoły. "Zapewnimy małym samorządom ubieganie się o finansowanie, które pozwoli lepiej dostosować te placówki: chociażby podjazd dla wózków, wejście dla seniorów, drugie wejście, jeśli jest to potrzebne" - powiedziała ministra.
"50 mln zł przeznaczymy dokładnie na wsparcie małych szkół, by mogły przygotować się do zmian, które są dla nich konieczne" - poinformowała.
Nowacka przekazała też, że ministerstwo pracuje nad ustawą, która ma wspierać funkcjonowanie małych szkół. Projekt ma być przedstawiony w kwietniu. Jednym z jego elementów ma być zmiana przepisów, tak by można było przekształcić szkołę w placówkę filialną bez wcześniejszej jej likwidacji. Znajdą się tam też przepisy umożliwiające tworzenie zespołów z publicznych szkół i placówek. Doprecyzowane mają być przepisy regulujące funkcje opiekuńczą szkoły w zakresie opieki świetlicowej i zapewnienia żywienia.
W projekcie mają być też zapisy umożliwiające zagospodarowanie niewykorzystanych obecnie przestrzeni szkolnych.
"Działamy też, by mogły być szerzej dostępne chociażby biblioteki szkolne przy zachowaniu wszystkich standardów, w szczególności standardów dotyczących ochrony małoletnich" – podała. "W miejscowości wiejskiej bardzo często szkoła ma szansę być jedynym centrum życia, ale żeby to się działo, trzeba dostosować przepisy" – zaznaczyła ministra. Zapowiedziała też kontynuowanie programu szkoły międzypokoleniowej.
Szefowa MEN podała także dane o likwidacji szkół. Przypomniała, że zgodnie z obowiązującymi przepisami opinia kuratora jest wiążąca dla samorządu, który chce zlikwidować szkołę lub placówkę oświatową. "Bez pozytywnej opinii kuratora żadna placówka nie może zostać zlikwidowana" – podkreśliła Nowacka.
Przekazała, że w tym roku szkolnym do kuratoriów wpłynęły 184 wnioski w sprawie likwidacji szkół podstawowych. Do tej pory kuratorzy rozpatrzyli większość i wydali 65 opinii negatywnych i 112 opinii pozytywnych. Dodała, że w 25 z tych szkół nie było w ogóle uczniów, w trzech podstawówkach z klasami I-VIII było ich do 10. W 20 szkołach, które mają być zlikwidowane, uczy się od 11 do 20 uczniów, od 21 do 30 uczniów było w 10 szkołach, od 31 do 40 uczniów - w 14 szkołach.
"Za każdym razem, kiedy kurator wydał decyzję pozytywną, zagwarantowany jest dowóz dzieci do szkoły w placówkach publicznych" – powiedziała.
Nowacka przytoczyła dane historyczne o zamykanych szkołach za rządów PiS. Podała, że wówczas przy pozytywnych opiniach kuratora zlikwidowano w sumie 1435 podstawówek, a w samym tylko 2020 r. – 274. Posłowie PiS podawali z kolei dane dotyczące zamykanych szkół za poprzednich rządów PO. "Lata 2010-2015 rząd Platformy i PSL, pierwszy rząd Platformy, zlikwidował 1400 szkół w całej Polsce, a w samej Warszwie 112 szkół. Powód: zapełnienie luk budżetowych" - wyliczała posłanka Joanna Borowiak (PiS). (PAP)
dsr/ joz/ aba/
